Piotrek niedawno rozpoczął staż jako nauczyciel biologii w gimnazjum. Po dwóch tygodniach pracy dyrektorka szkoły zaprosiła go do siebie na rozmowę. Rozmowa miała dotyczyć organizacji pracy, zasad prowadzenia lekcji, dydaktyki itd. Okazało się, że pani dyrektor miała nieco inne plany i szybko przeszła do sprawdzania praktycznych umiejętności Piotrka. Zobacz jak się skończyła herbatka u pani dyrektor.
Chcieliśmy sobie ostatnio z Markiem pojeździć trochę na rowerach. Wszędzie samochodem, ciągłe siedzenie, brak ruchu. Coś trzeba z tym zrobić i padło na rowery. W sumie fajnie tak sobie pojeździć trochę i spalić nieco kalorii. Po krótkiej jeździe zrobiliśmy się jednak strasznie głodni i postanowiliśmy odbudować nieco nadwątloną tkankę tłuszczową w pobliskim fast foodzie. Tak się złożyło, że spotkaliśmy tam dawną koleżankę Marka z czasów szkoły. Gadka, szmatka, srutu tutu - jak to zwykle w takich przypadkach się dzieje. Wszamaliśmy po hamburgerze i Natalia zaprosiła nas do siebie. Chyba dawno nie nadziewała się na żadne dłuto, bo kiedy tylko znaleźliśmy się u niej w mieszkaniu, zniknęła szybko i po chwili powróciła do nas w seksownym stroju. Nam, starym jebakom, nie trzeba więcej. Wiadomo było o co chodzi, zatem Marek szybko zabrał się do dzieła. Rżnięcie było bardzo ostre i jak na spotkanie po latach było bardzo ciekawie. Szkoda, że inne dawne koleżanki nigdy nas tak nie przyjmują

Boom w budownictwie stał się faktem. Ceny idą w górę:), a roboty nie brakuje. Nie dość, że co niektórzy z naszej ekipy, co to parają się rzemiosłem budowlanym, zarabiają coraz więcej, to jeszcze do tego doszło, że mogą sobie przebierać w klientach. Zgłosiła się do nas klientka, która za wszelką cenę chciała wynająć szybką i sprawną ekipę budowlaną. Laska kupiła właśnie ogomne mieszkanie na peryferiach Krakowa, ale w stanie totalnie surowym. Potrzebowała szybko doprowadzić lokal do stanu używalności. Umówiliśmy się na spotkanie. Klientka okazała się zgrabną i szczupłą blondyneczką, więc od razu zaczęła nam świtać myśl, że można by ją w ramach transakcji przetestować na tym budowlanym poligonie. Po dotarciu na miejsce, okazało się, że tam stoją same ściany (w dodatku krzywe) i roboty będzie od groma. Postawilismy sprawę jasno. Bez dodatkowych gratyfikacji się nie obędzie. Albo dymanko i przystępujemy do roboty albo spadamy. O dobrą ekipę remontową dzisiaj bardzo trudno, bo wszyscy mają zajęte terminy, więc laseczka nie miała wyboru. Dała się zerżnąć na wszystkie sposoby, aby w końcu mieć swoje upragnione cztery kąty.